Podwójna złota medalistka Mistrzostw Świata Juniorów w Szachach Szybkich i Błyskawicznych opowiada nam o swoim sukcesie, który odniosła na Krecie. – Miejsce do gry w szachy było wspaniałe, a warunki wyśmienite – mówi Magda Harazińska.

Gratuluję dwóch złotych medali Mistrzostw Świata Juniorów w Szachach Szybkich i Błyskawicznych! Skąd tak wspaniała forma – czy była ona efektem specjalnych przygotowań do tego turnieju? Jak one przebiegały? Kto pomagał w przygotowaniach?

MAGDALENA HARAZIŃSKA: – Dziękuję bardzo. Cieszę się z sukcesu, kosztował on sporo pracy mojej i trenerów. Praktycznie zaraz po zakończeniu mistrzostw świata w szachach klasycznych w Montevideo rozpoczęłam przygotowania do obu turniejów w Hersonissos na Krecie. W przygotowaniach pomagali mi trener GM Andriej Maksymienko, który praktycznie ustala mi cały repertuar debiutowy, analizuje partie, zadaje zadania do samodzielnego opracowania i trener klubowy Polonii Wroclaw – FM Mirosław Perdek, który systematycznie szlifuje ze mną końcówki.

Czy Twój trening przed blitzem i rapidem różnił się bardzo od przygotowań do klasycznej partii szachów?

– I tak i nie. Elementy treningu pozostają te same, ale zmienia się ich ilość. Przykładowo przed partiami klasycznymi rozwiązuję zadania taktyczne i studia z tempem szachów klasycznych – z długim czasem, a przed rapidem lub blitzem prawie wyłącznie w trybie blitz.

Jakie cechy Twoim zdaniem decydują o sukcesie w szachach szybkich i błyskawicznych? Refleks, szybkie liczenie wariantów, odporność psychiczna na stres? A może jeszcze inne? Które są kluczowe?

– Wszystkie z wymienionych wyżej cech są w rapidach i blitzach kluczowe. Brak którejkolwiek z nich może być decydujący. Dodatkowo dochodzi jeszcze jedno – dyspozycja w danym dniu. Na klasykach gorszy dzień można odrobić w kolejnych partiach w następnych dniach, jeśli jednak mamy zły dzień na turnieju rapida, to zdecydowanie turniej nam nie wyjdzie. Tym bardziej, że turniej rapid trwał 2 dni, blitz – jeden dzień.

MŚJ odbywały się na Krecie, gdzie niedawno rozpoczęły się też Drużynowe Mistrzostwa Europy. Czy była okazja by zobaczyć w akcji i kibicować polskim reprezentacjom kobiet i mężczyzn?

– Miejsce do gry w szachy było wspaniałe, a warunki wyśmienite. Owszem, oglądałam rozgrywki, ale niestety niewiele. Nasze juniorskie rozgrywki trwały tylko 3 dni łącznie z oficjalnym zakończeniem i pokrywały się godzinowo z rundami w turnieju drużynowym. Dodatkowo po rozgrywkach od rana właśnie po południu był czas na regenerację i przygotowania. Stąd długotrwałe kibicowanie w wolnej części dnia nie było wskazane. Niemniej jednak trochę sobie popatrzyłam.

Jakie plany startowe na dwa ostatnie miesiące tego roku?

– Nie mam sprecyzowanych planów, czekam na decyzje rodziców i trenera. Z drugiej strony jestem po dwóch turniejach zagranicznych, które odbywały się w czasie roku szkolnego. Mam w związku z tym mnóstwo zaległości. Ciężko będzie „wyrwać” jeszcze dodatkowy tydzień do końca roku szkolnego. Z pewnością zagram jeszcze w kilku rapidach, ale konkretnie jeszcze nic nie wiem.

Fot. Arch. M. Harazińskiej